1 Sie Brak komentarzy admin Polska , , , ,

 

2 dzień. Czerwonym szlakiem schodzimy początkowo łagodnie, później stromo do miejsca, gdzie znaki zielone skręcają w prawo. Od lewej dochodzi przecinka graniczna. Roztacza się stąd widok na dolinę Ciuchowej i szczyt Łączkę po stronie Czeskiej. Po około 20 min szlak żółty skręcą w prawo. Wędrując dalej czerwonym szlakiem przechodzimy przez osiedle Mały Stożek, położone po obu stronach granicy. Wśród pól łagodne podejście na szczyt Cieślara (920 m). Ten fragment trasy należy do najpiękniejszych. Widoki roztaczają się we wszystkich kierunkach; daleko za grzbietem Kiczor widoczna bezleśna Ochodzita, płaski szczyt Rachowca, a na horyzoncie Pilsko.
Z Cieślara schodzimy nieco w dół — znowu widoki z rozległej polany na szczycie Wielkiego Soszowa (886 m). Oprócz równolegle układających się pasm górskich: Ropicy (Czechy) po zachodniej stronie, Równicy, Błotnego i Klimczoka oraz przeciwległego do nich grzbietu baraniogórskiego, spostrzegamy w dole zabudowania wyżej położonych osiedli Wisły.
Schodzimy pasmem lasu obok samotnej zagrody, by po chwili dojść do osiedla na Soszowie. Znajduje się tu prywatne schronisko J. Gajdzicy (1.30 godz.) spod którego ładny, podobny do opisanego widok w kierunku wschodnim na Beskid Śląski. Trasa prowadzi teraz niemal cały czas zalesioną przecinką graniczną, lekko pofalowanym grzbietem. Wychodzimy na przełęcz Beskidek z polaną, gdzie dołącza szlak czarny z Jawornika. Nieco powyżej przełęczy po prawej prywatne schronisko „Światowid”.

Po zachodniej stronie w dolinie Olzy dymią kominy huty w Trzyńcu (czes. Trinec) w Czechach. Zarówno miasto Trzyniec jak i cała dolina Olzy zamieszkiwane są przez rdzenną ludność polską; według statystyk żyje w tym rejonie Republiki Czeskiej około 60 000 Polaków. Ten tzw. Śląsk Zaolziański posiada wielorakie kontakty z Polską. Wielu ludzi pracuje po drugiej stronie granicy. Duża część ludności polskiej mieszkająca na Śląsku Zaolziańskim należy do Polskiego Związku Kulturalno-Oświatowego, którego koła istnieją w każdej niemal przygranicznej wiosce. Działają po drugiej stronie granicy także i szkoły z polskim językiem wykładowym, nawet średniego stopnia, a w Czeskim Cieszynie istnieje stały zawodowy teatr polski.
Od schroniska skręcamy w lewo, po czym stromo wspinamy się na zbocze Wielkiej Czantorii osiągając przysiółek Krzysztówkę. Grzbiet łagodnieje, mijamy osiedle Paździonkę i szeroką przecinką graniczną rozpoczynamy podejście na szczyt Wielkiej Czantorii (995 m, ze Stożka około 3 godz.). Na wierzchołku skrzyżowanie szlaków polskich i czeskich.

Beskidy

Beskidy

Z polany szczytowej rozległa panorama; wprost na południu — pasmo Czantorii i Stożka, w kierunku pd. wsch. opisywane już, równoległe grzbiety Beskidu Śląskiego. Za Stożkiem pasmo raczańskie w Beskidzie Żywieckim, na pn. od lesistego pasma baraniogórskiego grupa Pilska; w lewo od niej przy lepszej widoczności ukaże się czasem Babia Góra, niekiedy też dojrzeć można Tatry i Małą Fatrę. W kierunku pd. zach. rozciąga się widok na czeską część Beskidu Śląskiego. Na pierwszym planie pasmo Ropicy w kształcie litery „L” (najbliższe i najwyższe szczyty: szeroki Jaworowy i opadający stromo w dolinę Olzy Ostry). Na wschód od niego na horyzoncie pasmo Połomów, Przełęcz Jabłonkowska i łysy czub Girowej. Spoza opadających na zachód szczytów pasma Ropicy wyłania się lesisty Trawny, a za nim najwyższy szczyt Beskidu, Śląskiego — Łysa Góra (1324 m) z telewizyjną stacją przekaźnikową.
Przed I wojną światową na pn. stokach Czantorii rosły olbrzymie jawory, a także jodła, w której wypalonym przez piorun wnętrzu mogło stanąć kilka osób. Wyobraźnia ludowa umieszcza wewnątrz góry śpiących rycerzy; do legendy tej nawiązuje poemat regionalnego poety — Jana Łyska. W rozległym masywie Czantorii znajduje się sporo interesujących miejsc,: gołoborzy, skalistych urwisk, uroczych dolinek. U jej podnóża zamieszkiwał w Ustroniu chłopski bibliofil i historyk-samouk Jan Wantuła. W lasach Czantorii znajduje się także smutna pamiątka ostatniej wojny — pomnik na pd.-zach. zboczach sąsiedniej Małej Czantorii upamiętniający miejsce śmierci partyzantów, którzy zginęli osaczeni w bunkrze przez hitlerowską obławę w 1943 r.
Ze szczytu schodzimy w dół przez las szlakiem czerwonym w kierunku Ustronia-Polany. Przemierzamy duży wyrąb, po czym dochodzimy po 20 min do górnej stacji wyciągu krzesełkowego i przekaźnika telewizyjnego. Widać stąd leżący nisko w dole Ustroń i pobliską dzielnicę wczasową Jaszowiec z grupami domów wypoczynkowych. Patrząc na zdewastowaną okolicę obok stacji wyciągu trudno wyobrazić sobie, że lasy Czantorii były kiedyś odludnym uroczyskiem. Sam wyciąg, który ma 1,6 km długości i pokonuje 462 m różnicy wzniesienia; zbudowano w 1967 r. Cieszy się on dużym powodzeniem także w zimie, gdyż z Czantorii prowadzą popularne trasy narciarskie o różnym stopniu trudności. Szlak czerwony schodzi po lewej stronie wyciągu polaną, po czym obniża się stromo w dół szeroką przecinką leśną (w zimie nartostrada); dalsze zejście stopniowo łagodnieje. W miejscu gdzie widzimy już zabudowania wokół szosy w dolinie, skręcamy w lewo obniżając się lasem do doliny potoku Suchego. Dolinną drogą skręcamy w prawo do szosy. Idąc nią w prawo docieramy do centrum osiedla Ustroń-Polana ze stacją PKP i przystankiem PKS (od szczytu Wielkiej Czantorii około 1 godz.).